 |
Posłowie
Parlamentu Europejskiego debatowali 1 grudnia o sytuacji na Ukrainie.
Przewodniczący PE, Josep BORRELL otwierając sesję plenarną powitał Borysa
TARASIUKA, przewodniczącego Komisji do spraw Integracji Europejskiej parlamentu
ukraińskiego i działacza opozycji, który uczestniczył w nadzwyczajnym
spotkaniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego.
Josep
BORRELL zapowiedział również wysłanie specjalnej delegacji parlamentarnej,
która będzie obserwowała rozwój sytuacji na Ukrainie. Członkowie tej delegacji
to Jacek SARYUSZ-WOLSKI (PPE/DE, PL) wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego,
Elmar BROK (PPE/DE, DE), przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych oraz
Marek SIWIEC (PSE, PL), przewodniczący Delegacji Parlamentu Europejskiego
ds. Współpracy z Ukrainą.
W debacie uczestniczył Atzo NICOLAI, holenderski minister ds. integracji
europejskiej. Według przedstawiciela Rady wybory na Ukrainie nie spełniają
podstawowych demokratycznych wymogów. Przypomniał intensywne wysiłki na
rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu. Rada, reprezentowana przez premiera
Petera BALKENENDE "jest w ścisłym kontakcie z Rosją, OBWE, Stanami
Zjednoczonymi i Radą Europy". Minister przypomniał obecność Prezydenta
RP, Aleksandra Kwaśniewskiego w Kijowie, który "ze swojej strony
stara się przyczynić do rozwiązania konfliktu".
Atzo NICOLAI opowiedział się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu i podkreślił
"silne naciski na wszystkie zaangażowane strony, aby nie uciekały
się do przemocy".
Minister
opowiedział się za takim rozwiązaniem, które "powinno zapewnić, że
europejski system wyborczy będzie cieszył się zaufaniem wyborców ukraińskich".
"Nie rozumiem, jak byłoby możliwe zachowanie takiego zaufania przy
uznaniu dotychczasowych wyników" powiedział. Przedstawiciel Rady
zaznaczył, że Unia Europejska nie popiera żadnego konkretnego kandydata.
Zamiast tego UE proponuje zorganizowanie drugiej tury wyborów, w pełni
przejrzystej i "otwartej dla obserwatorów, mediów, społeczeństwa
obywatelskiego".
W imieniu Komisji Europejskiej przemawiała Benita FERRERO-WALDNER, Komisarz
ds. Stosunków Zewnętrznych Unii Europejskiej. Przypominała Zgromadzeniu
Parlamentarnemu wyniki dzisiejszego głosowania nad wotum nieufności wobec
premiera Wiktora Janukowycza oraz całego rządu ukraińskiego. Pani FERRERO-WALDNER
przypomniała jak ważne jest dla Komisji Europejskiej pokojowe rozwiązanie
tego kryzysu.
Pani
Komisarz przypomniała również pomoc, której od 1991 r. Unia Europejska
udzielała Ukrainie. "Za pomocą TACIS oraz innych programów przeznaczyliśmy
ponad bilion euro na rozwój Ukrainy. Większość tej sumy została spożytkowana
na rzecz demokratyzacji, budowania społeczeństwa obywatelskiego oraz instytucjonalnych
reform oraz innych inicjatyw z dziedziny praw człowieka". Podobnego
wsparcia Komisja Europejska zamierza nadal udzielać Ukrainie, ale "jakość
naszego partnerstwa zależeć będzie od jakości demokracji na Ukrainie".
Pani Komisarz powiedziała również, że kwestia możliwości członkostwa Ukrainy
w Unii Europejskiej nie jest na razie brana pod uwagę, "ale jest
jasne, że nie zamierzamy zamykać przed Ukrainą drzwi".
W imieniu grupy politycznej PPE-DE przemawiał Jacek SARYUSZ-WOLSKI. W
swoim przemówieniu poseł podkreślił historyczną wagę chwili: "Jesteśmy
świadkiem bezprecedensowej sytuacji na Ukrainie, oto rodzi się prawdziwa
demokracja na naszych oczach". Przypomniał moment narodzin ruchu
Solidarność 25 lat temu, kiedy to cała Europa śledziła rozwój wydarzeń.
Przypomniał również, że w tych historycznych chwilach Parlament Europejski
poparł Solidarność, tak jak i teraz popiera początek przemian demokratycznych
na Ukrainie. Jacek SARYUSZ-WOLSKI wyraził swoje poparcie: "Dzisiaj
wszyscy jesteśmy Ukraińcami, ze społeczeństwem dojrzałym do demokracji".
Jego
zdaniem rezultat drugiej tury wyborów został sfałszowany. Dlatego też
konieczne są konkretne kroki "musimy działać, apelujemy zatem o pokojowe
rozwiązanie i dialog, apelujemy do władz ukraińskich o unieważnienie drugiej
tury wyborów, przy pełnym zaangażowaniu organizacji międzynarodowych".
Poseł przewiduje dwa scenariusze rozwoju wypadków na Ukrainie: pierwszy,
negatywny, zakłada, że przy niepowodzeniu procesu demokratyzacji, Unia
Europejska nałoży sankcje na Ukrainę. Pozytywny scenariusz zakłada, pod
warunkiem "zwycięstwa demokracji", że Unia Europejska zapewni
Ukrainie "hojną pomoc". Jacek SARYUSZ-WOLSKI proponuje "uczynić
krok ku demokracji", co w tym kontekście oznacza opracowanie lepszej
wspólnotowej polityki wschodniej. "Powinniśmy uznać Ukrainę za gospodarkę
rynkową i dać jej dostęp do naszego rynku wewnętrznego". Mówił także
o wprowadzeniu większej elastyczności w polityce wizowej Unii Europejskiej
wobec obywateli Ukrainy.
W imieniu grupy PSE przemawiał Martin SCHULZ (PSE, DE). Apelował on o
konkretne działania, ponieważ "w Parlamencie Europejskim łatwo jest
dyskutować, sytuacja jest jednak znacznie trudniejsza w Kijowie".
Martin SCHULZ podkreślił, że jest dumny z obecności w Kijowie Javiera
SOLANY, Wysokiego Przedstawiciela UE ds. Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa
oraz Aleksandra Kwaśniewskiego, reprezentanta Rady Europy, którzy na miejscu
"walczą o pokojowe rozwiązanie konfliktu".
Bronisław GEREMEK (ADLE, PL) wyraził ogromną satysfakcję spowodowaną faktem,
że "wystąpiła w tej tak ważnej sprawie, jak sprawa ukraińska, jedność
stanowisk między Radą, Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim".
Ale jego zdaniem to Parlament Europejski, jako pierwszy "zrozumiał
czym jest kolor pomarańczy w Europie" i dzięki temu "dzisiaj
Parlament Europejski w kolorze pomarańczy wpisuje się w historię Europy".
Bronisław GEREMEK przypomniał początki ruchu Solidarność "który jest
także u podstaw istnienia Europy". Bronisław GEREMEK wyraził życzenie
"aby głos polskiego parlamentu był także w tym obecny. Polski parlament
był pierwszym, który przyjął oficjalnie przedstawiciela ukraińskiej opozycji"
i protestował przeciwko poczynaniom władzy.
Zaapelował
do Parlamentu Europejskiego aby "powiedział jasno, że kłamstwa i
fałszu nie akceptuje i wyborów nie uzna, że oczekuje iż prawda, zasada
państwa prawa zwycięży także w Ukrainie i że nikt przemocą jej pognębić
nie może. I że wobec tego PE wyraża solidarność z tymi, którzy na ulicach
Kijowa w chłodzie czekają na wynik, który dałby im satysfakcję".
Podsumowując swoje przemówienie poseł Bronisław GEREMEK powiedział: "Ukraina
otworzyła się na Europę. Panie i Panowie Europa się musi otworzyć na Ukrainę".
Filip ADWENT (IND/DEM, PL) zarzucił deputowanym Parlamentu Europejskiego
"tendencję do zbytniego upraszczania widzenia sytuacji na Ukrainie".
Mówił nawet o "oślepieniu". "Jeden obóz przedstawiany jest
jako całkiem czarny, drugi jako całkiem biały. Kiedy pragnie się dawać
lekcje demokracji i mówić o standardach, należy postępować tak, aby ta
demokracja obowiązywała wszystkich" powiedział. Na poparcie swojej
tezy o nacjonalistycznych i rasistowskich wypowiedziach niektórych zwolenników
Wiktora Juszczenki cytuje ulotki wyborcze z zachodniej Ukrainy. Poseł
Filip ADWENT zakończył swoje przemówienie słowami: "niech żadne państwo
nie wtrąca się już w sprawy wewnętrzne Ukrainy".
Michał KAMIŃSKI (UEN, PL), który przemawiał po nim, ostro skrytykował
słowa posła ADWENTA. Przypomniał, że Unia Europejska "nie wtrąca
się w wewnętrzne sprawy Ukrainy i nie popiera danego kandydata na prezydenta,
lecz popiera wolność". Nie zgodził się z zarzutami dotyczącymi nacjonalistycznych
wątków w kampanii wyborczej Wiktora Juszczenki i zaproponował, aby skupić
się na przypadkach antysemityzmu i nacjonalizmu, które zdarzają się w
Polsce.
W imieniu posłów Niezrzeszonych Marek CZARNECKI (NI, PL) wyraził poparcie
dla "tych, którzy walczą o to, co dla nas jest chlebem powszednim:
wolność". Przypomniał niedawne wydarzenia w Serbii i w Gruzji, które
są dowodem na to, "że można odwrócić rezultat sfałszowanych wyborów".
Skrytykował brak reakcji Unii Europejskiej, która dopiero po drugiej,
sfałszowanej turze wyborów prezydenckich zaczęła wydawać "piski protestu".
Zdaniem posła dzisiejsza postawa Parlamentu Europejskiego "ratuje
honor Europy".
Posłanka Grażyna STANISZEWSKA (ADLE, PL) pochwaliła "zdecydowane
działania Unii Europejskiej w sprawie kryzysu ukraińskiego". Jest
to dowód na to, że "warto było wejść do Unii Europejskiej",
ponieważ "dzięki temu jesteśmy w grupie, która jest w stanie obronić
naród, który stara się wybić na niezależność".
Jerzy BUZEK (PPE/DE, PL) podkreślił silne zaangażowanie ukraińskiego społeczeństwa
obywatelskiego. Dowodem tego zaangażowania była bardzo wysoka, ponad 80%
frekwencja wyborcza. Teraz, "po 10 dniach spędzonych w chłodzie,
to społeczeństwo jest wyczerpane i niecierpliwe", dlatego też Parlament
Europejski powinien "zająć jasne stanowisko w tej sprawie".
Zaapelował do władz ukraińskich o zorganizowanie drugiej, prawdziwie demokratycznej
tury wyborów i o wysłanie dużej liczby niezależnych obserwatorów. "1000
obserwatorów jest potrzebnych, wnoszę zatem o ustalenie takiej liczby.
Będzie to dowód na to, że otwieramy się na Ukrainę".
Bogdan KLICH (PPE/DE, PL) mówił o "zaraźliwym pomarańczowym bakcylu
wolności", który zaatakował ukraińskie społeczeństwo i w bardzo szybkim
tempie rozprzestrzenił się po Parlamencie Europejskim. Mówił także o podwójnym
trudnym egzaminie, przed którym stoi społeczeństwo ukraińskie i Unia Europejska.
"Społeczeństwo ma zdać egzamin dojrzałości politycznej a my musimy
stanąć na wysokości zadania". Dlatego też poseł proponuje utworzenie
stałej misji poselskiej Parlamentu Europejskiego w Kijowie.
Dział
Prasowy
Parlamentu
Europejskiego
wstecz
|