 |
W
Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat Turcji. Camiel EURLINGS
(PPE, NL), autor sprawozdania na temat rozpoczęcia negocjacji członkowskich
z Turcją wyraził uznanie dla tego, co zaobserwował będąc w Turcji - "poparcie
ze strony społeczeństwa i parlamentu tureckiego dla procesu reform"
wywarły na nim "wielkie wrażenie".
Zaznaczył jednak, że ten proces reform powinien być kontynuowany, przede
wszystkim w dziedzinie praw człowieka, zapewnienia swobody religijnej,
koniecznych postępów w edukacji religijnej oraz lepszego przestrzegania
praw kobiet. W tej ostatniej dziedzinie Camiel EURLINGS przypomniał nadal
widoczne przypadki wymuszonych małżeństw i tak zwanych honorowych morderstw.
Do priorytetów działania tureckiego rządu zaliczył zmianę konstytucji,
gdyż obecnie obowiązująca pochodzi z "minionego okresu". Sprawozdawca
poruszył problem Armenii i Cypru i uznał, że w tych dwóch dziedzinach
wnioski zawarte w jego raporcie są "konstruktywne, ale nie naiwne".
Konkludując, opowiedział się za rozpoczęciem negocjacji członkowskich
z Turcją.
W imieniu Komisji Europejskiej przemawiał Olli REHN, Komisarz ds. Rozszerzenia
Unii Europejskiej. Według niego proces negocjacji powinien opierać się
na trzech filarach:
- Reformy prawne, legislacyjne, umacnianie praw człowieka, zapewnienie
praw wspólnot religijnych, cywilna kontrola nad siłami zbrojnymi Turcji.
Wszystkie te procesy winny odbywać się przy ścisłej kontroli przestrzegania
kryteriów kopenhaskich.
- Drugi filar to prowadzenie negocjacji akcesyjnych dostosowując ich tempo
do "specyfiki każdego kraju, wielkości populacji". Komisarz
przypomniał, że ludność Turcji prawie dokładnie odpowiada liczbie mieszkańców
dziesięciu nowo przyjętych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Chociażby
z tego względu pojawiają się różne "zastrzeżenia, niepokoje, wątpliwości",
powiedział Olli REHN.
- Trzecim filarem jest "wzmocnienie politycznego i kulturowego dialogu
między Turcją a Unią Europejską". Zdaniem Komisarza jest on konieczny
wobec licznych obopólnych wątpliwości.
Komisarz przypomniał ponad czterdziestoletnią historię stosunków UE z
Turcją. "W Turcji zmienia się mentalność społeczeństwa. Rozpoczęcie
procesu akcesyjnego mogłoby zadziałać niczym katalizator reform demokratycznych"
powiedział. Olli REHN zastrzegł jednak, że negocjacje akcesyjne są "procesem
otwartym bez ustalonego z góry wyniku". Niemniej ostatecznym celem
Komisji Europejskiej jest "członkostwo Turcji w UE", nawet,
jeśli ten proces "może trwać całą następną dekadę".
Atzo NICOLAI, holenderski minister ds. europejskich, przemawiał w imieniu
Rady. Pochwalił sprawozdanie Camiel EURLINGSA. Jego zdaniem w tym przypadku
występuje zjawisko sprężenia zwrotnego "między dążeniem Turcji do
akcesji a tempem reform i modernizacją". Reformy te "są w interesie
tak Turcji jak i Unii Europejskiej" powiedział. Atzo NICOLAI przypomniał
o obawach samej Turcji, o "sprawiedliwe negocjacje i otwartość",
oraz o tworzenie nowych "nie politycznych" kryteriów członkostwa.
Przypomniał, że decyzja, która zostanie podjęta pod koniec tego tygodnia
na brukselskim szczycie będzie "wiążąca" - musi zatem być "zrównoważona".
Hans-Gert POETTERING (PPE/DE, DE) przemawiając w imieniu swojej grupy
politycznej powiedział, że opinie na temat rozpoczęcia negocjacji członkowskich
z Turcją są "podzielone". Głosowanie nad sprawozdaniem EURLINGSA
jest "kwestią sumienia, zgadzamy się zatem, żeby każdy głosował
zgodnie z własnym sumieniem". "Część z nas nie chce rozpoczęcia
negocjacji, pragnie raczej dla Turcji uprzywilejowanego partnerstwa"
- powiedział.
Powtórzył obawy, które podzielają niektórzy członkowie jego grupy politycznej.
Według jego słów posłowie odczuwają "niepokój o rozmycie tożsamości
europejskiej, co będzie miało negatywny wpływ na solidarność europejską".
Obawy te są umotywowane "masowo" występującymi ich
zdaniem "pogwałceniami praw człowieka, przypadkami stosowania tortur
oraz nieuznawania przez rząd turecki Republiki Cypru".
Martin SCHULZ (PSE, DE) podkreślił, że Turcja, jeśli chce przystąpić do
Unii Europejskiej musi "przyjąć acquis communautaire". Dlatego
też, jego zdaniem, konieczne jest przyjęcie Konstytucji Europejskiej.
"Wartości zawarte w Konstytucji" przeciwstawiają się niebezpieczeństwom
związanym z fundamentalizmem islamskim. Przypomniał, że perspektywa członkostwa
działa stymulująco na proces reform demokratycznych i pyta: "co się
stanie z Turcją, jeśli odrzucimy jej kandydaturę?". Martin SCHULZ
zapowiedział, że jego grupa będzie głosowała za przyjęciem sprawozdania
aby "ustabilizować demokrację w Turcji".
Emma BONINO (ADLE, IT) powiedziała: "większość liberałów popiera
sprawozdanie, ponieważ jest kompromisem" W imieniu swojej grupy "apeluje
o rozpoczęcie negocjacji których celem jest pełna akcesja". Odrzuca
pomysł wprowadzenia stałych ograniczeń przepływu osób, bo "byłoby
to
naruszeniem traktatu".
Joost LAGENDIJK (Zieloni/ALE, NL) stwierdził, że "członkowie jego
grupy mają wątpliwości, ale ogólnie popierają" raport EURLINGSA.
Z rozmów przeprowadzonych z tureckimi organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi
od lat w walkę o prawa człowieka Joost LAGENDIJK wyciąga wniosek o konieczności
rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych, ponieważ "pomoże im to w walce".
André BRIE (GUE/NGL, DE) powiedział, że większość członków jego grupy
jest za rozpoczęciem negocjacji. Przypomniał jednak, że rzeczywistość,
w której żyje społeczność kurdyjska jest "trudna", co nie zostało
zawarte, jego zdaniem, w raporcie EULINGSA.
Bastiaan BELDER (IND/DEM, NL) wyraził wątpliwości wobec przestrzegania
kryteriów kopenhaskich przez Turcję zwłaszcza w dziedzinie przestrzegania
praw mniejszości religijnych i domagał się przyznania tożsamości mniejszości
chrześcijańskiej w Turcji.
Konrad SZYMAŃSKI (UEN, PL) przypomniał zalety, które "przystąpienie
Turcji do UE z całą pewnością mogłoby mieć" dla Unii Europejskiej.
Wymienił: "poszerzenie wspólnego rynku" oraz "wzmocnienie
więzi transatlantyckich". Zaznaczył jednak, że "oba te cele
są relatywnie łatwe do osiągnięcia bez członkostwa Turcji w UE".
Zamiast członkostwa poseł SZYMAŃSKI proponuje Turcji uprzywilejowane partnerstwo.
Jego zdaniem zalety takiego partnerstwa są duże, gdyż tworzą "szansę
na uniknięcie totalnego kryzysu polityki rolnej i polityki spójności".
Zdaniem posła "reforma obu tych polityk, szczególnie polityki rolnej
jest rzeczą oczywistą i konieczną", ale "byłoby bardzo źle gdyby
ona przebiegała tylko pod presją perspektywy członkostwa Turcji w UE".
Poza tym uprzywilejowane partnerstwo z Turcją pozwoli rozwiązać problemy
związane w migracją. "Jeżeli chcemy unikać sytuacji konfliktowych
na tle migracji to nie powinniśmy z kraju muzułmańskiego czynić największe
państwo członkowskie UE" powiedział. Przy okazji tej debaty przypomniał
o położeniu Ukrainy, z którą stosunki powinny rozwijać się w sposób "bardziej
proporcjonalny względem europejskiej polityki otwartości".
Alessandro BATTILOCCHIO (NI, IT) opowiedział się za "współistnieniem
świata islamskiego i Unii Europejskiej", pochwalił reformy w ustawodawstwie
tureckim i podkreślił jego zdaniem, ważne atuty gospodarcze Turcji"
zasoby naturalne i wysoce wykwalifikowaną siłę roboczą".
Mirosław PIOTROWSKI (IND/DEM, PL) przypomniał historyczne powody, które
sprawiają, że powodzenie reform politycznych i gospodarczych jest szczególnie
ważne dla Polski. "Kiedy Polska była pod zaborami i usunięto ją z
mapy Europy i świata na ponad 100 lat, Turcja jako jedyna nie uznała tego
stanu rzeczy" - powiedział. Pomimo ważnej roli, którą Turcja odgrywa
na scenie międzynarodowej poseł PIOTROWSKI jest zdania, że powinna ona
stać się partnerem uprzywilejowanym Unii Europejskiej, ale nie jej członkiem.
Przeciwko kandydaturze Turcji przemawiają względy "kulturowe, geograficzne
i wyznaniowe" a reformy "dokonane ostatnio, niepełne i niedoskonałe
nadal pozostają w rozbieżności w stosunku do praktyki życia codziennego".
Kolejną przeszkodą na drodze Turcji do Unii Europejskiej są
"nieuregulowane stosunki z mniejszościami etnicznymi i religijnymi"
oraz z sąsiednią Armenią. Ponadto "Turcja nie uznaje jednego z państw
członkowskich UE, Republiki Cypryjskiej i okupuje część jej terytorium"
powiedział. Poseł PIOTROWSKI powiedział również: "Pierwszeństwo w
integracji z UE powinny mieć kraje europejskie, które do tego aspirują.
W pierwszej kolejności Ukraina". Konkludując stwierdził, że Grupa
Niepodległość i Demokracja głosować będzie przeciw otwarciu negocjacji
akcesyjnych z Turcją. Będzie to działanie paradoksalne, gdyż grupa jest
przeciwna wzmacnianiu "superpaństwa" europejskiego. Niemniej
w tym przypadku jest to działanie celowe, "ponieważ przyjęcie Turcji
w sposób oczywisty przyspieszy rozkład UE" powiedział.
Jan MASIEL (NI, PL) stwierdził, że sednem dyskusji nie jest pytanie o
spełnianie przez Turcję wymogów Unii Europejskiej, ale znalezienie uczciwej
odpowiedzi na następujące pytanie: "czy chcemy muzułmańską Turcję
w Europie zbudowanej na wartościach chrześcijańskich czy nie?". Zdaniem
posła "nie mamy żadnych zobowiązań wobec Turcji, nie bądźmy hipokrytami,
nie bójmy się powiedzieć nie dla Turcji".
Bogusław SONIK (PPE/DE, PL) wyraził poparcie dla idei integracji Turcji
z Unią Europejską: "W dzisiejszym świecie gdzie tworzy się z Islamu
narzędzie podboju nienawiści, śmiercionośną broń w rękach fanatyków".
Dlatego integracja "stwarza niezwykłą szansę dla odwrócenia wielu
spraw z konfrontacji do współistnienia". W negocjacjach członkowskich
Turcja musi wykazać się rzetelnością i uczciwością w swoim podejściu do
przestrzegania kryteriów kopenhaskich i "spraw wolności religijnych,
statusu kobiet, uznania ludobójstwa na Ormianach, otwarcia granic z Armenią".
Według posła SONIKA Turcja jest tak samo istotnym partnerem strategicznym
Unii Europejskiej, co Ukraina. "Ukraina również powinna otrzymać
jak najszybciej jasną, szybką i wiarygodną perspektywę współpracy i przyłączenia
się do UE" powiedział. Już sama determinacja społeczeństwa ukraińskiego
i jego przywiązanie do wartości demokratycznych zasługuje, zdaniem posła
na szybką odpowiedź ze strony Wspólnoty.
Dla Stanisława JAŁOWIECKIEGO (PPE/DE, PL) debata o członkostwie Turcji
jest podobna do doktryn filozoficznych. Rozstrzygająca jego zdaniem, jest
opinia działaczy ruchu praw człowieka w Turcji i poza nią. Twierdzą oni,
że członkostwo w Unii Europejskiej będzie szansą dla Turcji.
Dział Prasowy
Parlamentu Europejskiego
wstecz
|