Czas dla Barroso

Przewodniczący Komisji elekt, José Manuel BARROSO, oświadczył 27 pażdziernika, że nie przedstawi deputowanym składu nowej Komisji.

W wyniku rozmów z grupami politycznymi Parlamentu i na podstawie wtorkowej debaty J. Barroso uznał, że "gdybyśmy dziś głosowali, rezultat nie byłby pozytywny dla instytucji europejskich. Zważywszy na te okoliczności zdecydowałem, że nie poddam dziś pod głosowanie składu nowej Komisji. Potrzebuję więcej czasu, by przeanalizować problemy, skonsultować się z Radą i z Wami".

Deputowani przyjęli tę deklarację gorącymi oklaskami. Owację wywołała też dalsza część oświadczenia. "Wybrany przez obywateli Parlament Europejski musi odgrywać kluczową rolę w UE" - powiedział Przewodniczący elekt. - "W lipcu przyjąłem zobowiązanie współpracy z Wami, odnawiam je dzisiaj". J. Barroso wyraził przekonanie, że "w ciągu najbliższych tygodni" uda się znaleźć "najlepsze rozwiązanie".

Josep BORRELL, przewodniczący Parlamentu, przypomniał prawne dylematy wynikające z zaistniałej sytuacji. "Traktat stanowi, że nowa Komisja musi objąć funkcję 1 listopada, ale też, że wcześniej Parlament musi wypowiedzieć się w sprawie propozycji składu nowej Komisji. Nie może się jednak wypowiedzieć skoro nie ma propozycji. Skoro nie ma Komisji, to Rada będzie musiała zająć stanowisko."

Atzo NICOLAI, holenderski minister do spraw europejskich, wyraził zrozumienie dla stanowiska deputowanych i propozycji J. BARROSO. Przypomniał zasadę, zgodnie z którą "ponieważ nie ma nowej Komisji, Komisja Prodiego będzie musiała pełnić swe funkcje nadal".

"Przyszły Przewodniczący Komisji podjął dziś decyzję, która dowodzi, że jest on energicznym przywódcą, i że pod jego przywództwem będziemy mieli silną Komisję Europejską" - powiedział Hans-Gert POETTERING (PPE/DE, DE) otwierając serię deklaracji grup politycznych. Wyraził zrozumienie dla stanowiska Barroso, który "potrzebuje więcej czasu na podjęcie decyzji". Przypomniał, że jego grupa polityczna "zawsze go popierała i będzie nadal to czynić".

W imieniu socjalistów Martin SCHULZ (PSE, DE) przyznał, że decyzja Barroso sprawiła, że "odzyskał część zaufania" socjalistów. Aby taka współpraca była możliwa Martin Schulz stawia jednak warunki: "Proszę, niech nam pan za miesiąc nie proponuje tej samej Komisji, proszę nam przedstawić nową propozycję jej składu."

"Dzisiaj nasze zgromadzenie zyskało na sile" - ocenił Graham R. WATSON (ADLE, UK) - "Proszono nas o wyrażenie naszego zdania i zrobiliśmy to". Watson zwrócił się do Barroso, aby ten jak najszybciej skompletował nową ekipę.

"Zacznę w naszym wspólnym języku" - powiedział Daniel COHN-BENDIT (Zieloni/ALE, DE) nawiązując do maoistowskiej przeszłości swojej i J. Barroso i cytując Mao Tse-Tunga: "Zrozumieć porażkę to przygotować zwycięstwo!". Zadeklarował: "Zdobycie zaufania Parlamentu jest długą i trudną drogą, ale będziemy panu pomagać". Poparł "odważną decyzję", którą Barroso dziś podjął i przypomniał mu, że "należy pracować z całym Parlamentem", gdyż poparcie jednej grupy politycznej "nie jest gwarantem osiągnięcia większości" w głosowaniu nad wotum zaufania.

Francis WURTZ (GUE/NGL, FR) odnosząc się do przebiegu debaty na temat nowej Komisji, mówił o "przebudzeniu i konfrontacji politycznej", która może przynieść pozytywne rezultaty, o pierwszej od dawna debacie, która nie była "miękką debatą". "Dzisiejsze wydarzenia są nowym początkiem dla idei demokracji europejskiej" - uznał wyrażając nadzieję, "że pąki dadzą kwiaty".

Jens-Peter BONDE (IND/DEM, DK) bardzo krytycznie ocenił system nominacji komisarzy i desygnowania ich przez rządy państw członkowskich. "To parlamenty narodowe powinny wskazywać kandydatów, aby w tym procesie podejmowania decyzji było więcej przejrzystości".

Cristiana MUSCARDINI (UEN, IT) podkreśliła, że jej ugrupowanie polityczne wolałoby głosować w dniu dzisiejszym nad składem Komisji, ale że decyzję Barroso, aby opóźnić o miesiąc głosowanie, przyjmuje z zadowoleniem.

Poseł niezrzeszony, Ryszard CZARNECKI (NI, PL), wyraził swoje poparcie dla José Manuela Barroso. Krytykom nowego Przewodniczącego Komisji przypomniał, że ma on niewielkie pole manewru i że to państwa członkowskie mianują kandydatów na komisarzy.

"Parlament Europejski stał się zakładnikiem lobby homoseksualnego Europy, a także niewydolną i bardzo drogą, bezproduktywną instytucją" - powiedział, zgłaszając wniosek o samorozwiązanie Parlamentu, Bogusław ROGALSKI z LPR. Przewodniczący PE Josep Borrell wniosek odrzucił.

Przemawiając w imieniu Rady, holenderski minister do spraw europejskich, Atzo NICOLAI, wyraził nadzieję, że José Barroso jak najszybciej będzie w stanie przedłożyć nowy skład Komisji.

Jako ostatni zabrał głos José BARROSO. Podziękował tym wszystkim, którzy udzielili mu "swego poparcia i zrozumieli sens jego dzisiejszej decyzji". Podkreślił, że jest człowiekiem kompromisu: "to jest moja filozofia życiowa". Opowiedział się za koalicją wszystkich zwolenników integracji europejskiej. "Oczywiście, że sam należę do konkretnej rodziny politycznej. Jestem dumny, że należeli do niej ojcowie Europy: Jean Monnet, Robert Schuman, Alcide de Gasperi. Ale moja Komisja nie jest partyjna, są w niej liberałowie, socjaliści, chrześcijańscy demokraci, a nawet przedstawiciele Unii na rzecz Europy Narodów" - powiedział. "Wysłuchałem Was, wziąłem to pod uwagę i podjąłem decyzję, która wydaje mi się najlepsza nie tylko dla Komisji, ale dla nas wszystkich, dla UE "- oświadczył.


Dział Prasowy
Parlament Europejski

wstecz

 

All content Copyright © 2003-2004 MG Media. All Rights Reserved.
Wydawca: Maria Graczyk, MG Media; Redaktor Naczelny: Roman Gutkowski; Informacje: info@europolityka.pl

Serwis współfinansowany przez UKIE
Serwis hostowany przez firmę NorKon
Webmaster Piotr Gessek