 |
Dokumenty
wysyłane z Brukseli do Warszawy nie są tłumaczone na polski, choć należy
on do oficjalnych roboczych języków unijnych.
Większość materiałów trafiających do polskich ministerstw jest napisana
po angielsku albo po francusku. W ciągu dwóch miesięcy przysłano ich aż
4430, a po polsku tylko... 136. O języku polskim zapomniano nie tylko
w dokumentach. Także podczas większości spotkań branżowych brakuje tłumaczy
na język polski. Problem jest o tyle poważny, że na ostatnim posiedzeniu
zajął się nim rząd i nakazał polskim urzędnikom upominać się o dokumenty
w ojczystym języku.
Przykład dał szef UKIE Jarosław Pietras, który pozwy przeciwko Komisji
Europejskiej złożył w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu
właśnie po polsku. W UE języki wszystkich krajów są językami oficjalnymi
i roboczymi - tak stanowi prawo. Jak pokazuje praktyka, najczęściej używane
są jednak angielski i francuski.
wstecz
|