 |
Przewodniczący europarlamentu Hiszpan Josep Borrell w mało dyplomatyczny
sposób skrytykował polskie zaangażowanie w Iraku i w mediacje na Ukrainie.
Choć zrobił to kilka tygodni temu, burza w Brukseli rozpętała się dopiero
teraz.
Polscy eurodeputowani, do których dotarło we wtorek krótkie streszczenie
przemówienia hiszpańskiego socjalisty, byli zaszokowani. Przed Bożym Narodzeniem
Hiszpan występował w prestiżowej Fundacji Foro Nueva Economia w Madrycie.
Najbardziej bolesny atak pod adresem Polski związany był z Ukrainą. Zdaniem
Borrella "zażegnanie kryzysu na Ukrainie oznacza wielki sukces Unii,
mimo że Polacy i Litwini nie mieli takiego samego zdania jak pozostałe
kraje UE, gdyż działali pod wpływem USA". O pozycji Polski w UE:
"Polsce jest bliżej do Ukrainy niż do innych członków Unii".
O stosunku Polski do unijnej polityki zagranicznej: "Turcja nie stwarza
zagrożenia dla tożsamości UE i jej wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa,
gdyż do Unii weszły już Wielka Brytania i Polska". O polskiej postawie
wobec Unii: "W tak zwanej Polsce głębokiej silne jest poczucie rewanżyzmu
wobec Europy".
Z informacji "Gazety" wynika, że Borrell mówił, iż wątpi, czy
dojdzie u nas do ratyfikacji konstytucji europejskiej, choć z niedawnego
Eurobarometru wynika, że chce tego 73 proc. Polaków.
wstecz
|