Szwajcarzy nie wystraszyli się "polskiego hydraulika"

Wbrew obawom większość (56 proc.) Szwajcarów opowiedziała się w referendum za otwarciem rynku pracy dla obywateli dziesięciu nowych państw członkowskich Unii Europejskiej. Proces otwarcia będzie stopniowy i zakończy się w 2011 roku. Wtedy nowi członkowie Unii będą mieli prawo zamieszkać i szukać pracy w Szwajcarii. W okresie przejściowym będą natomiast obowiązywały limity ilościowe - kontyngenty. Pracodawcy będą musieli udowodnić, że kompetencje pracownika z "nowej" UE są unikatowe. Niemożliwe też będzie zaniżanie wynagrodzenia. W 2007 roku przestaną obowiązywać limity dla osób zakładających własne firmy. Polacy, Czesi, Węgrzy i inni nowi członkowie Unii będą mogli działać na własny rachunek na szwajcarskim rynku, respektując jednocześnie istniejący poziom cen. Nie będzie natomiast żadnych ograniczeń dla tych, którzy chcieliby już teraz osiedlić się w Szwajcarii. Muszą "jedynie" udowodnić, że mają środki do życia i nie muszą się ubiegać o pracę.


Konserwatywni i ostrożni zazwyczaj Helweci nie wystraszyli się ani "polskiego hydraulika", ani rzekomych milionów pracowników czyhających na ich miejsca pracy. Zdecydowali się otworzyć wobec nowych członków Unii. Nie będąc w niej pokazali niektórym jej "starym" członkom, że integracja kontynentu jest ważna. Merci vilmol!

Maria Graczyk

25.09.2005

wstecz

 

All content Copyright © 2003-2004 MG Media. All Rights Reserved.
Wydawca: Maria Graczyk, MG Media; Redaktor Naczelny: Roman Gutkowski; Informacje: info@europolityka.pl

Serwis współfinansowany przez UKIE
Serwis hostowany przez firmę NorKon
Webmaster Piotr Gessek