 |
 |
"Polskę i Francję łączy nie tylko wiele lat wspólnej historii,
gorące emocje i sentymenty, ale przede wszystkim twarde interesy i wspólna
przyszłość w Europie" - powiedział w Paryżu premier Marek Belka.
Francuski szef rządu Jean-Pierre Raffarin nie wykluczył, że już w 2006
roku Francuzi otworzą swój rynek pracy dla Polaków. Polski premier przyjął
tę deklarację z wyraźnym zadowoleniem.
W Paryżu odbyły się 22 listopada pierwsze polsko-francuskie konsultacje
międzyrządowe. Dostęp do francuskiego rynku pracy był jednym z głównych
tematów spotkania.
Jean-Pierre Raffarin zastrzegł, że "nic nie jest jeszcze postanowione"
i wszystko zależy od wniosków powołanej w trakcie konsultacji polsko-francuskiej
grupy roboczej ds. swobodnego przepływu pracowników. Grupa ta powinna
zakończyć pracę w ciągu sześciu miesięcy. Najdalej do końca 2005 roku
miałby być gotów kalendarz ewentualnego znoszenia ograniczeń w dostępie
do francuskiego rynku pracy oraz warunków, na jakich miałoby to nastąpić.
Chodzi na przykład o korzystanie z francuskiego systemu opieki społecznej.
"Kluczową sprawą jest, by zapanować nad integracją nowych pracowników,
i by przebiegała ona sprawnie zarówno na płaszczyźnie gospodarczej, jak
i społecznej, a pracownicy byli zatrudniani na dobrych warunkach. Do swobodnego
przepływu trzeba się przygotować" - podkreślił Raffarin.
Premier Belka podkreślił z kolei pozytywne przykłady Wielkiej Brytanii,
Szwecji i Irlandii, które po rozszerzeniu UE otworzyły swoje rynki pracy
dla obywateli z nowych krajów członkowskich. "Te przykłady pokazują,
że nie ma co się obawiać masowej emigracji, powodzi polskich robotników,
ani tak zwanych turystów socjalnych, którzy emigrują, aby uzyskać w krajach
Unii Europejskiej jakieś beneficja socjalne" - powiedział Belka na
wspólnej konferencji prasowej z Raffarinem.
"Wręcz przeciwnie - obserwujemy, że otwarcie jest korzystne dla krajów
Piętnastki" - dodał. Podkreślił, że legalizacja statusu Polaków pracujących
dotąd na czarno w Wielkiej Brytanii albo Szwecji była korzystna i dla
nich, i dla tych państw, bo zaczęli oni płacić podatki. "Jestem przekonany,
że w wielu krajach, nie tylko we Francji, nastąpi uelastycznienie stanowiska
w tym zakresie" - dodał Belka.
"Podstawowa część naszej rozmowy dotyczyła wspólnych inicjatyw i
dyskusji w Unii Europejskiej" - powiedział premier, wymieniając toczącą
się debatę budżetową w UE. "Dyskusja, w której różne kraje mają różne
interesy i różne wyjściowe stanowiska, musi zakończyć się pewnym kompromisem.
Jesteśmy gotowi do takiego kompromisu" - zadeklarował.
Raffarin poinformował, że w lutym przyszłego roku odbędzie się polsko-francuski
szczyt na szczeblu prezydentów. "Chcemy mieć z polskim rządem takie
robocze stosunki jak z innymi bliskimi nam rządami Unii Europejskiej"
- powiedział.
Polsko-francuskie konsultacje międzyrządowe mają odbywać się na wzór regularnych
kontaktów francusko-niemieckich i francusko-brytyjskich. Impulsem do ich
rozpoczęcia była październikowa wizyta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
w Paryżu. W czasie rozmów w Pałacu Elizejskim prezydent Jacques Chirac
zaproponował mu, by Polska i Francja "odnalazły się" po okresie
wzajemnych nieporozumień.
Roman
Gutkowski z Paryża
wstecz
|