środa, 7 października 2015

Pędzący pociąg, czyli nowy model gospodarki


Biznes różnorodny, globalny, ale z silnymi korzeniami lokalnymi oraz ze szczęśliwym pracownikiem – to nowy model biznesu na nowe czasy. Tak widzi go prof. Piotr Moncarz ze Stanford University w USA. Jeffrey Sachs z The Earth Institute kładzie natomiast nacisk na innowacje i na …moralność. „Potrzebujemy moralnej gospodarki, w której połączona będzie wiedza z etyką” – przekonuje amerykański ekonomista. I cytuje niedawne wystąpienie papieża Franciszka w Kongresie USA.





Odwaga & zuchwałość
Uczestnicy sesji plenarnej „Nowe modele biznesu na nowe czasy” zorganizowanej w ramach Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Sopocie byli zgodni, iż dyskusji o przyszłych modelach biznesowych nie można sprowadzać do kwestii wykorzystania nowych narzędzi cyfrowych. Ich zdaniem  zmiana modeli biznesowych dotyczy bardzo wielu kwestii, m.in. modelu własności i organizacji firmy, modelu współpracy biznesu z instytucjami publicznymi oraz instytucjami badawczymi, edukacyjnymi, finansowymi czy niekonwencjonalnych metod pozyskiwania kapitału na rozwój.
„Biznes się nie uda także bez odwagi i zuchwałości – przekonywał prof. Alexander Manu z Uniwersytetu w Toronto. - To w nich jest wizja i motywacja, która wiąże się z potrzebą ciągłej zmiany. Nie można już zakładać, że za pięć lat firma będzie wyglądała podobnie jak dziś”. Zdaniem ekspertów wkrótce zmieni się również rola menadżerów. Dzisiejsze przedsiębiorstwa bardziej potrzebują trenerów zarządzających zespołami ludzkimi, niż menedżerów w dotychczasowym znaczeniu. Ale kluczem do sukcesu stają się przede wszystkim innowacje.
Rozwój & odpowiedzialność
„Poszukiwanie innowacji warto skupiać na rozwiązywaniu konkretnych problemów - uważał dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN ORLEN. - W innym przypadku nie będzie można precyzyjnie przewidzieć, jakie rozwiązania zostaną wypracowane. Taki kierunek jest również dużo bardziej akceptowany przez inwestorów. Jego zdaniem branża surowcowa w Polsce wyczerpała już swoje możliwości rozwoju. Dotychczas miała przewagę, bo niższe były koszty pracy.
Wyczerpuje się również dotychczasowy model rozwoju, polegający na naśladownictwie. Firmy z tej branży muszą więc dziś myśleć przede wszystkim o innowacjach. I w państwie upatrują mediatora pomiędzy biznesem a nauką. „Państwo powinno mieć wizję, jak się rozwijać i jakie środki przeznaczać na nowe technologie” – podkreślał dr Czyżewski.
Jego zdaniem nasze państwo obecnie takiej roli nie spełnia. Państwo nie może być niecierpliwe, bo wynalazki pojawiają się czasem i tam, gdzie się ich nie szuka. Dobrym przykładem są Stany Zjednoczone i ich Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA). Amerykanie zaczęli inwestować w nowe technologie, gdy Związek Sowiecki wystrzelił Sputnika. „Przy okazji” wymyślili wiele innych rozwiązań, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia, jak przykładowo Internet czy telefony komórkowe.
Wiedza & etyka
Amerykanie wypracowali też ścisły związek między nauką i biznesem. Według Jeffrey'a Sachsa jest to możliwe, ponieważ uczelnie w USA mogą prowadzić projekty długoterminowe, wspierając w ten sposób firmy, które mają zdecydowanie krótszy horyzont celów. „Nie ma innowacji bez celów długofalowych” – powtarzał Sachs. I zachęcał polskie państwo, by inwestowało w swoje uczelnie.
W nowych czasach kluczowa staje się też współpraca. Internet daje globalne możliwości komunikacji i pozwala dużo szybciej rozwijać swój biznes, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Każdy klient ma w kieszeni dostęp do zasobów całego świata. Wymaga to jednak zachowania szczególnej uczciwości w prowadzeniu biznesu. „Musimy połączyć wiedzę z etyką” – nawoływał Sachs.
Mówiąc o gospodarce światowej, wspominał też na EFNI wielokrotnie o Afryce – o potencjale tego kontynentu, ale także o biedzie i zagrożeniach demograficznych. Apelował do Europejczyków, by wsparli edukację afrykańskiej młodzieży. W ten sposób pomagają i im, i sobie. Pozostawiona bez pomocy Afryka może się już niedługo okazać kolejnym regionem wielkiej migracji i emigracji. I zburzyć wszelkie misternie przygotowywane modele gospodarki.
Akwizycja & branding
Największe światowe firmy rozglądają się na prawo i lewo, by zakupić obiecujące prototypy lub projekty w fazie wstępnej, tzw. start-upy. Globalne firmy innowacyjne nie skupiają się już na wypracowywaniu własnych rozwiązań innowacyjnych, ale kupowaniu takich właśnie obiecujących projektów. „To wielkie ostrzeżenie dla Polski – tłumaczył prof. Moncarz. - Aby stała się fabryką intelektualną, a nie kolonią intelektualną, trzeba zadbać o branding rozwiązań pochodzących z Polski". Sprzedaż polskiego wynalazku, patentu za granicę to za mało.
Tymczasem polskie przedsiębiorstwa nie potrafią wykorzystać swoich innowacyjnych możliwości ani w Europie, ani na globalnym rynku – wynika z zeszłorocznego raportu firmy Crido Taxand. Polacy stosunkowo rzadko zgłaszają swoje wynalazki poza granicami kraju, nie chroniąc w ten sposób swoich rozwiązań. Zgłoszenia patentowe w trybie PCT umożliwiają ochronę w 148 państwach (łącznie z USA, Japonią i Chinami), jednak z Polski pochodzi tylko 0,16 proc. globalnej liczby zgłoszeń w tym trybie. Prawie połowa polskich wniosków PCT pochodzi z instytucji akademickich i naukowych, a z firm - tylko 34 proc.
Na świecie ich udział we wnioskach PCT wynosi aż 84 proc. Pod tym względem Polska nienajlepiej wypada nawet na tle swoich sąsiadów o podobnym poziomie rozwoju. W przeliczeniu na milion  mieszkańców w zeszłym roku zanotowano w Polsce 8,68 zgłoszeń międzynarodowych, w Czechach - 19, a na Węgrzech – 16. Polska znalazła się na końcu listy razem z Rosją i Słowacją. Za nami jest tylko Ukraina z trzema zgłoszeniami i - ostatnia – Rumunia, gdzie na milion mieszkańców odnotowano mniej niż pół wniosku (0,4). W tym samym czasie najwięcej zgłoszeń odnotowano w Luksemburgu i w Szwajcarii, gdzie zgłoszono 543 wnioski na milion obywateli.
Nauka & współpraca
Jak przekonywała Sarah Drinkwater, szefowa campusu Google w Wielkiej Brytanii, oprócz nauki coraz ważniejsza w dzisiejszym świecie staje się także współpraca. Współpracując powinniśmy uwolnić swoje myślenie od naśladowania, a skoncentrować się na wynajdywaniu. Do tego wątku nawiązał m.in. obecny na panelu wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. Jego zdaniem nie zawsze warto się ścigać ze światową czołówką. Czasami rozsądniejszym rozwiązaniem jest szukanie nisz. To teza, którą w kuluarowych rozmowach na EFNI można było usłyszeć niejednokrotnie. Często rozważali ją młodzi polscy informatycy.
Ale nieważne, ściganie czołówki czy szukanie nisz, i tak nic nie zmieni faktu, że – jak określiła to Sarah Drinkwater – pociąg pędzi bardzo szybko. A my wszyscy w nim siedzimy.
Maria Graczyk
Fot. PE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz